Ale do rzeczy. Ostatnio postanowiłam znowu przeczytać HP i zauważyłam jedną rzecz, a minowicie – Dursleyowie chcieli wybić Harry’emu magię z głowy poprzez pomiatanie nim. Istnieje możliwość, iż chcieli zrobić to dla jego dobra... Nie mówię, że ich lubię, bo tak nie jest, ale... Ta kwestia mnie ostatnio intryguje. Jest jeszcze teoria jednego fana, ale nie pamiętam, jak owy fan się nazywał. Jego teoria zakładała, że Dursleyowie byli, jacy byli, ponieważ Harry był horksruksem. To wydaje mi się mało prawdopodobne, ponieważ taki Ron czy Hermiona spędzali z nim o wiele więcej czasu, a jakoś nie chodzili poirytowani ani nic.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Ayden
Ps: Chciałby ktoś przeczytać opowiadanie „Współczesne Drapple” + o paringach z jedzeniem?
Taaak, też czytałam tę... zaskakującą teorię o szaleńczym wpływie Harry'ego-horkruksa. Jest niby kwestia Rona i Hermiony, ale jednak trzeba pamiętać, że Dursleyowie przez 11 lat spędzali z Harrym każdy dzień, a Ron i Hermiona 10 miesięcy, a potem mieli przerwę, żeby znowu "nabrać sił" xD. No, Harry przyjeżdzał czasami do Weasleyów, ale jednak zawsze była jakaś tam przerwa xD. Poza tym Dursleyowie byli mugolami i bardziej to na nich działało, no i nie "chcieli" horkruksa pod swoim dachem, a Ron i Hermiona dobrowolnie przyjęli go na klatę :3.
OdpowiedzUsuńNie no, ja w sumie też w to nie wierzę, ale podziwiam gościa, bo pomimo tego, że czytam całą serię przynajmniej raz w roku, do tej pory nie wyczaiłam, że to może mieć ze sobą jakieś powiązanie. Niektórzy ludzie naprawdę mają mózgi.
Myślę, że Dursleyowie po prostu bali się magii. Byli chamscy dla Harry'ego, bo bali się, że ich "ugryzie", że tak powiem xD. A zresztą, to wgl byle dziwni ludzie. Jeszcze przed tym jak horkruks wylądował u nich na wycieraczce.
Btw, świetny pomysł na bloga, serio :D.
Zgadzam się we wszystkim co napisała koleżanka wyżej x3
UsuńMimo tego, że jedyną częścią HP jaką mogłam przeczytać był ,,Kamień Filozoficzny'' (ze szkolnej biblioteki (polonistka była na tyle wredna i nie dała nam HP na lekturę, więc sama sobie przeczytałam), zrobię wszystko, aby dostać inne tomy w swoje łapki...), obejrzałam wszystkie filmy na podstawie książek (które zapewne pomijają baaardzo dużo szczegółów i nie umywają się do papierowej wersji x3) co najmniej pięć razy.
Gdzieś przed oczami przemknęła mi ta wzmianka o zachowaniu Dursley'ów i uznałam ją za bardzo prawdopodobną.
Teraz natrafiłam na tego wspaniałego bloga i nie mam zamiaru go szybko opuścić ^^